Wieża Rocka świętuje 10 lat. Co sprawia, że festiwal w Żerkowie wciąż przyciąga tłumy?
10. edycja Wieży Rocka pokazała, że żerkowski amfiteatr potrafi zamienić się w centrum lokalnej sceny muzycznej, które łączy pokolenia, zespoły z regionu i gwiazdy dobrze znane fanom rocka.
Wydarzenie, które narodziło się w 2015 roku, dziś jest jedną z najważniejszych muzycznych wizytówek Żerkowa. Organizatorzy podkreślają, że jego siłą od początku pozostaje połączenie mocnego grania z atmosferą, której nie da się pomylić z żadnym innym festiwalem.
Od pomysłu garstki pasjonatów do muzycznej wizytówki regionu
Pierwsza odsłona imprezy odbyła się w 2015 roku pod namiotem Mickiewiczowskiego Centrum Turystycznego. Za organizację odpowiadały wówczas zaledwie trzy osoby, a całość udało się przygotować w ciągu dwóch, trzech tygodni. Wtedy na scenie pojawiły się Emergency Plan, Garażowy Raj, Pull The Wire oraz Final Charge.
Jak wyjaśnił Bartłomiej Nowicki, pomysł zrodził się z potrzeby stworzenia rockowego wydarzenia w gminie Żerków. Organizatorzy czerpali inspirację ze spotkań w kościółku poewangelickim, gdzie wcześniej odbywały się koncerty rockowe i prezentacje poezji śpiewanej. Z kolei Jacek Maciejewski przypomniał, że logo festiwalu, czyli gryf z głową w kształcie wieży telewizyjnej, wymyślił basista zespołu Final Charge.
Wieża to symbol Żerkowa. Poza tym, chcieliśmy, żeby było to też nawiązanie do wieży Babel, w kontekście pomieszania gatunków muzycznych - rocka, reggae czy metalu.
Jacek Maciejewski
Ostatecznie festiwal skręcił wyraźnie w stronę punka, ale idei lokalnej energii i otwartości na różne środowiska nie stracił. Dziś wydarzenie współtworzą m.in. Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Żerków oraz MCT, a finansowanie pochodzi z budżetu gminy Żerków.
Wieża Rocka i jej miejsce na mapie rockowych wydarzeń
Żerkowski festiwal przez lata funkcjonował w sieci podobnych imprez z regionu, które współpracowały ze sobą zamiast rywalizować o publiczność. W tej grupie były także Gardłoryki w Nowym Mieście nad Wartą, Zgrzytowisko w Bugaju koło Miłosławia oraz Książ Rock Zone. Organizatorzy wspólnie promowali wydarzenia, a nawet dzielili się sprzętem.
Ta mapa mocniejszych brzmień wyraźnie się skurczyła. Ostatnie Gardłoryki i Książ Rock Zone odbyły się w 2024 roku, Zgrzytowisko zakończyło działalność po edycji z 2019 roku, a Wieża Rocka miała przerwę w 2020 i 2021 roku z powodu pandemii. Mimo tego impreza przetrwała i z czasem weszła do programu Dni Żerkowa.
Ważnym punktem odniesienia dla całej tej sceny pozostaje Jarocin. To właśnie on ukształtował muzyczne gusta wielu uczestników i organizatorów, a żerkowski festiwal stał się naturalnym dopełnieniem lokalnej tradycji gitarowego grania. Nieprzypadkowo na scenie pojawiają się zarówno młode składy, jak i zespoły z długim stażem.
Publiczność, która buduje atmosferę
Jubileuszowa edycja pokazała, że Wieża Rocka to nie tylko zestaw koncertów, ale też mocny społeczny rytuał. Wieczór otworzyła Orkiestra Dęta Miasta i Gminy Żerków, która zaprezentowała rockowe interpretacje znanych utworów. Wśród nich znalazły się m.in. „Polska” Kultu, „Zanim pójdę” Happysad, „Dzień dobry, kocham cię” Strachów na Lachy oraz „Panią w obuwniczym” zespołu Pogodno.
Na scenie zaśpiewała Michalina Matuszak z Lisewa w gminie Żerków. Kapelmistrz Krzysztof Stodolny ocenił, że orkiestra bardzo dobrze odnalazła się w takim repertuarze. Z kolei publiczność stopniowo zapełniała amfiteatr, a wśród obecnych nie brakowało osób, które pamiętają rockowe koncerty sprzed lat.
Do Żerkowa przyciągają mnie ludzie.
pani Kasia z okolic Poznania
Podobne głosy pojawiały się częściej. Jedni przychodzili z sentymentu do rocka, inni dlatego, że wstęp na koncerty pozostaje wolny, a jeszcze inni po prostu po dobre brzmienia i znajomych ze sceny oraz organizacji. W tej formule ważna jest nie tylko muzyka, ale też poczucie wspólnoty, które wraca co roku.
Jubileuszowe wyjątki, znane nazwiska i mocne zakończenie
Przy 10. edycji organizatorzy pozwolili sobie na odstępstwo od jednej z dawnych zasad. Na scenie ponownie zagrała Offensywa, stając się pierwszym zespołem, który wystąpił w Żerkowie dwa razy. Wcześniej podobny przypadek dotyczył Emergency Plan, ale tylko dlatego, że w 2015 roku grupa wystąpiła w niepełnym składzie.
W Żerkowie ponownie pojawił się też Krzysztof „Grabaż” Grabowski, tym razem ze Strachami na Lachy. Po koncercie podkreślał dużą frekwencję i oceniał występ bardzo wysoko. W dalszej części wieczoru zagrali jeszcze Acapulco, promujące projekt „Krótki film z Jarocina”, a także Jelonek, który połączył cięższe granie z partiami skrzypiec.
Jesteśmy w sercu polskiej muzyki alternatywnej.
Patyczak
Na finał dla najwierniejszych uczestników wystąpił Patyczak, który współprowadził wydarzenie z Julią Talarczyk z Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Żerków. To właśnie ten wieczór domknął jubileuszową edycję i potwierdził, że Wieża Rocka wciąż potrafi przyciągać zarówno stałych bywalców, jak i nowych słuchaczy.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców
Wieża Rocka ma dla Żerkowa znaczenie wykraczające poza sam program artystyczny. To impreza budowana przez lokalne instytucje, finansowana z gminnego budżetu i osadzona w obchodach Dni Żerkowa, więc realnie wzmacnia życie kulturalne miejscowości oraz jej rozpoznawalność w regionie.
W praktyce festiwal łączy mieszkańców różnych pokoleń, przyciąga gości z innych części Wielkopolski i przypomina o muzycznej tradycji, która od lat jest ważną częścią tożsamości całego terenu.
Organizatorzy podkreślają, że kolejne edycje mają opierać się na tym samym fundamencie: wolnym wstępie, lokalnym zaangażowaniu i programie, który nadal będzie przyciągał fanów gitarowego grania. Informacje przekazała Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Żerków oraz organizatorzy Wieży Rocka.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!