Na mapie Polski ubywa aptek. Liczby pokazują trwały spadek i większe obciążenie placówek
Na koniec 2025 roku w Polsce działało 11 tys. aptek ogólnodostępnych i 1,1 tys. punktów aptecznych, ale dostęp do leków staje się coraz trudniejszy. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba placówek od lat maleje, a na jedną aptekę i punkt apteczny przypada już średnio 3.089 osób.
Coraz mniej aptek i punktów aptecznych
Najświeższy raport Głównego Urzędu Statystycznego pokazuje, że sieć apteczna w Polsce nadal się kurczy. W porównaniu z 2024 rokiem liczba aptek ogólnodostępnych spadła o 1,8%, a punktów aptecznych o 0,2%. To nie jest jednorazowe wahnięcie, lecz trend obserwowany nieprzerwanie od 2018 roku.
Zmniejsza się też liczba placówek prowadzących sprzedaż wysyłkową leków przez internet. W 2025 roku taką działalność prowadziły 233 apteki i tylko 6 punktów aptecznych. Rok wcześniej było ich odpowiednio 236 i 8.
Większe kolejki i większa presja na personel
Mniejsza liczba placówek oznacza większe obciążenie dla tych, które pozostały. Średnio na jedną aptekę lub punkt apteczny przypadało w 2025 roku 3.089 mieszkańców, czyli o 40 więcej niż rok wcześniej. To przełożyło się na niższą dostępność usług farmaceutycznych w wielu regionach kraju.
Najtrudniej z dostępem do aptek było w województwie pomorskim, gdzie na jedną placówkę przypadało 3 536 osób. Najlepszy wynik odnotowano w województwie lubelskim - 2 691 osób na aptekę lub punkt. W województwie wielkopolskim wskaźnik wyniósł 2 735 osób na jedną aptekę.
Dane GUS pokazują też, że przy mniejszej liczbie miejsc pracy rośnie obciążenie kadry. W aptekach i punktach aptecznych pracowało łącznie 54,1 tys. farmaceutów i techników farmaceutycznych, w tym 25,4 tys. farmaceutów oraz 28,7 tys. techników farmaceutycznych. Rok do roku to spadek odpowiednio o 3,3% i 3,6%.
Jak wygląda sytuacja pracowników i regionalnych placówek
Zdecydowana większość personelu była zatrudniona w aptekach ogólnodostępnych. W takich placówkach pracowało 25 233 farmaceutów i 26 961 techników. W punktach aptecznych było odpowiednio 144 farmaceutów i 1 778 techników.
W przeliczeniu na jedną placówkę przypadało średnio 2,1 farmaceuty oraz 2,4 technika farmaceutycznego. Najwięcej farmaceutów na jedną placówkę odnotowano w województwie pomorskim - 2,6. W przypadku techników najwyższy wskaźnik wyniósł po 2,8 w województwach śląskim i świętokrzyskim.
W skali regionu ważne są także konkretne liczby. W Wielkopolsce działa 1 160 aptek, a w Jarocinie funkcjonuje 15 aptek. To pokazuje, że ogólnopolski trend ma bezpośrednie przełożenie także na lokalny rynek usług farmaceutycznych.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców
Spadek liczby aptek i personelu nie jest wyłącznie statystyką. Dla mieszkańców oznacza to dłuższe oczekiwanie na obsługę, większe obciążenie pracowników oraz mocniejszą presję na cały system ochrony zdrowia w zakresie dostępu do leków. Im mniej placówek działa w okolicy, tym większe znaczenie ma odległość do najbliższej apteki i jej realna przepustowość.
Jednocześnie rośnie liczba realizowanych recept oraz wartość sprzedaży leków refundowanych, mimo że samych placówek jest mniej. To oznacza, że apteki obsługują coraz większą liczbę pacjentów, a skala codziennej pracy w wielu miejscach pozostaje bardzo wysoka.
Co pokazują dane i co będzie dalej
Raport Głównego Urzędu Statystycznego został opracowany na podstawie informacji z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego i Narodowego Funduszu Zdrowia, z uwzględnieniem liczby zrealizowanych recept w grudniu. Zestawienie potwierdza, że spadek liczby aptek i punktów aptecznych nie wyhamował, a dostępność usług farmaceutycznych nadal się pogarsza.
Jeśli obecny trend się utrzyma, kolejne lata mogą przynieść dalsze obciążenie dla placówek i pacjentów. Na razie jedno jest pewne: mapa aptek w Polsce zmienia się z roku na rok, a ubywające punkty są coraz wyraźniej odczuwalne także lokalnie.
Źródło: Główny Urząd Statystyczny.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!