Niedziela, 2 sierpnia 2026
Imieniny: Karina, Gustaw, Euzebiusz

Tajemniczy balon na polu w Porębie. Interwencja polskiego i amerykańskiego wojska

Reklamuj sie w tym artykule

Czy to chiński szpieg, czy tylko ćwiczenia? W sobotę 25 lipca mieszkańcy Poręby w gminie Jaraczewo obudzili się w środku wojskowej operacji. Na polu znaleziono tajemniczy balon – bez czaszy. Polscy i amerykańscy żołnierze przeprowadzili błyskawiczną akcję, ale nie odpowiedzieli na pytania zdziwionych mieszkańców.

Nocna tajemnica: balon bez czaszy

Około godziny 5.00 nad ranem w sobotę czasza balonu miała się odczepić na wysokości 10 tys. metrów. Reszta obiektu spadła na ściernisko w pobliżu wsi. Gdy żołnierze przyjechali tuż przed 9.00, znaleźli tylko balon – bez powłoki.

Na miejsce dotarły trzy wojskowe samochody na niemieckich rejestracjach, którymi kierowali amerykańscy żołnierze. Towarzyszyło im trzech polskich wojskowych. Świadkowie widzieli, jak obiekt przeniesiono kilkanaście metrów i schowano w bagażniku. Poszukiwania czaszy nie przyniosły rezultatu.

To była cicha, szybka akcja. Balon był mały, żołnierze przenieśli go i schowali do bagażnika. Prawdopodobnie czasza spadła na wysokości 10 tys. metrów.

Mieszkaniec Poręby

Mieszkańcy i sołtys: szybka akcja bez wyjaśnień

Zaniepokojeni mieszkańcy o znalezisku poinformowali sołtysa Poręby, Krystiana Jankowskiego. W tym czasie był poza wsią, ale skontaktował się z polskim żołnierzem, który pytał o wcześniejsze zgłoszenia latających balonów. Okazało się, że nikt ich nie zgłaszał.

Wśród spekulacji mieszkańców pojawiły się dwie teorie: balon mógł pochodzić z bazy w Powidzu lub – co bardziej prawdopodobne – przylecieć aż z Niemiec. Ostatecznego potwierdzenia brak. Jarocińska policja i straż pożarna nie otrzymały żadnego zgłoszenia w tej sprawie.

Informacje o balonie leżącym na polu otrzymałem od mieszkańca. Rozmawiałem z polskim żołnierzem, który pytał, czy ktoś wcześniej zgłaszał latające balony. Odpowiedziałem, że nie. Żołnierze zabrali część balonu, , czaszy nie znaleźli.

Krystian Jankowski, sołtys Poręby

Mikrobalony stratosferyczne – ćwiczenia czy zagrożenie?

Na kilka dni przed tym zdarzeniem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało komunikat o planowanych ćwiczeniach z wykorzystaniem mikrobalonów stratosferycznych. Szkolenie prowadzi Dowództwo Wielodomenowe w Europie MDC-E (Multi-Domain Command Europe), a platformy mają startować z Powidza i docierać na poligon w Ustce.

Z komunikatu wynika, że na przełomie lipca i sierpnia mieszkańcy różnych regionów Polski mogą zauważać na niebie nietypowe obiekty. Po lądowaniu elementy platform mogą pozostać na ziemi. Wojsko podkreśla, że obiekty nie stanowią zagrożenia, ale apeluje o ostrożność.

Apel wojska: nie dotykaj, powiadom służby

Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski odesłał do tego komunikatu, nie udzielając dodatkowego komentarza. W oficjalnym apelu armia prosi: w przypadku znalezienia elementów mogących pochodzić z mikrobalonu stratosferycznego należy ich nie dotykać i nie podejmować prób samodzielnego zabezpieczenia. Należy niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby.

Jak podkreśla wojsko, prowadzone działania nie stanowią zagrożenia dla mieszkańców i nie powinny wpływać na ich codzienne funkcjonowanie. Jednak w Porębie po sobotniej akcji mieszkańcy pozostali z mieszanymi uczuciami – brak oficjalnego potwierdzenia, czy znaleziony balon faktycznie był elementem ćwiczeń, budzi niepewność.

Kontekst dla społeczności lokalnej

Sprawa balonu w Porębie wpisuje się w szerszy kontekst działań wojskowych na terenie Wielkopolski. Okolice Jaraczewa i Powidza od lat są areną ćwiczeń sił sojuszniczych. Dla mieszkańców oznacza to wzmożoną obecność wojska, ale też potrzebę jasnej komunikacji ze strony służb. Brak zgłoszeń do lokalnych służb (policji, straży pożarnej) oraz sprzeczne spekulacje (Niemcy vs. Powidz) pokazują, że w takich sytuacjach kluczowe jest szybkie i zrozumiałe informowanie społeczności.

Co dalej?

Wojskowa akcja w Porębie zakończyła się zabraniem balonu. Los czaszy pozostaje nieznany. Mieszkańcy, którzy obawiali się, czy obiekt nie stanowi zagrożenia, mogą odetchnąć z ulgą – wojsko zapewnia o bezpieczeństwie. Jednak pytania o pochodzenie i cel konkretnego balonu pozostają bez odpowiedzi. Prawdopodobnie dalsze wyjaśnienia pojawią się po zakończeniu ćwiczeń MDC-E.

Źródło: Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, relacje mieszkańców Poręby i sołtysa Krystiana Jankowskiego.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PW

Paweł Wyrzykowski

Od lat opisuje życie Jarocina, łącząc reporterską dociekliwość z dbałością o rzetelność informacji.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!