Rezerwy Jaroty Jarocin zaczynają od wygranej. Decydujący rzut wolny w debiucie
Rezerwy Jaroty Jarocin wracają do gry i to z przytupem. W swoim pierwszym oficjalnym meczu po reaktywacji pokonali Piasta Kobylin 1:0 w I rundzie strefowego Pucharu Polski. O awansie do kolejnej fazy rozgrywek zadecydowało jedno precyzyjne uderzenie z rzutu wolnego w wykonaniu Antoniego Kubiaka.
Młodość wsparta doświadczeniem w wyjściowym składzie
Trener Jacek Pacyński zdecydował się postawić na zawodników z roczników 2009 i 2010, co jasno pokazuje kierunek, w jakim ma zmierzać drużyna rezerw. Jedynym wyjątkiem od tej reguły był Piotr Stachowiak, który jako jeden ze stoperów miał być oparciem dla młodych graczy. Ta mieszanka młodości i doświadczenia okazała się kluczem do sukcesu.
Rywalem jarocinian był zespół, który w poprzednim sezonie grał w RedBox Klasie Okręgowej. Piast Kobylin zajął jednak dopiero 15. miejsce w tabeli i spadł do A-Klasy. Podopieczni Michała Niestrawskiego nowe rozgrywki ligowe rozpoczną w ósmej grupie, gdzie zmierzą się między innymi z GKS-em Żerków.
Pierwsza połowa bez fajerwerków, ale z kapitalnym golem
Przez większość pierwszej odsłony meczu kibice nie mogli narzekać na brak emocji, ale i nie oglądali zbyt wielu składnych akcji. Pierwsza groźniejsza sytuacja miała miejsce dopiero w 25. minucie, kiedy to Roland Gorwecki przeprowadził akcję lewą stroną boiska, jednak jego strzał okazał się niecelny. Jarota czekała na swoją szansę niemal do końca połowy.
W 39. minucie faulowany został Antoni Kubiak. Do piłki podszedł sam poszkodowany i nie dał żadnych szans bramkarzowi rywali. Jego strzał odbił się od poprzeczki i wpadł do siatki, pokonując Jakuba Andrzejewskiego. To trafienie okazało się jedynym w całym meczu i dało rezerwom JKS-u prowadzenie do przerwy.
Druga połowa: walka o drugą bramkę i nerwowa końcówka
Po zmianie stron Jarota wyraźnie chciała podwyższyć prowadzenie. W 47. minucie bliski zdobycia gola był Mateusz Langner, ale jego uderzenie minimalnie minęło bramkę. Odpowiedź gości nastąpiła w 54. minucie, kiedy to Wojciech Chudy również nie trafił w światło bramki. Gospodarze nie zwalniali tempa i kolejne próby oddawali Dawid Trochanowski oraz Jakub Przykłota, jednak wynik pozostawał bez zmian.
Końcówka spotkania przyniosła prawdziwe emocje. W 81. minucie pierwszy celny strzał dla Piasta oddał z rzutu wolnego Piotr Radomirski, ale pewnie interweniował Antoni Szcześniak. W odpowiedzi celne uderzenia oddawali Miłosz Skrzypski i ponownie Wojciech Chudy, ale obaj bramkarze spisali się bez zarzutu. W doliczonym czasie gry kapitalną sytuację do wyrównania miał Marcin Kurzawa, jednak jego strzał z rzutu wolnego okazał się wyraźnie niecelny. Jarota dowiozła korzystny wynik do końca i mogła świętować awans.
Statystyki potwierdzają przewagę Jaroty
Mecz był wyrównany, ale to gospodarze stworzyli sobie więcej klarownych sytuacji. Potwierdzają to podstawowe liczby z tego spotkania.
| Statystyka | Jarota II Jarocin | Piast Kobylin |
|---|---|---|
| Strzały | 12 | 9 |
| Strzały celne | 5 | 2 |
| Rzuty rożne | 1 | 3 |
| Spalone | 3 | 5 |
| Faule | 11 | 9 |
| Żółte kartki | 2 | 2 |
Trenerzy zgodni co do postawy swoich zespołów
Opiekunowie obu drużyn po meczu podkreślali zaangażowanie swoich podopiecznych, choć każdy z nich patrzył na to spotkanie z innej perspektywy. Dla szkoleniowca Jaroty był to dowód na słuszność obranej drogi.
Uważam, że nasz zespół pokazał się z dobrej strony. Widać było duże zaangażowanie i chęć zwycięstwa. Ten mecz pokazał, że warto stawiać na młodych chłopaków, bo gra w drugiej drużynie z pewnością przybliży ich do gry w głównym seniorskim zespole. W Pucharze będziemy starali się zajść jak najdalej.
Jacek Pacyński, trener Jaroty II Jarocin
Trener pokonanej drużyny zwracał uwagę na kluczowy moment spotkania i brak skuteczności w ofensywie. Mimo porażki starał się jednak dostrzec pozytywy w postawie swojego zespołu.
Na wyniku zaważyła chwila dekoncentracji w końcówce pierwszej połowy. Daliśmy przeciwnikowi niepotrzebny rzut wolny, po którym padła bramka. W drugiej połowie wyglądało to lepiej, ale brakowało nam szczęścia. Chłopacy się podnieśli po straconej bramce i walczyli o wyrównanie, i trzeba to zaliczyć do pozytywnych aspektów tego meczu.
Michał Niestrawski, trener Piasta Kobylin
Co dalej w pucharze i lidze?
Dla Jaroty II Jarocin to dopiero początek przygody z pucharowymi rozgrywkami. Kolejne spotkanie rezerwy JKS-u rozegrają już w następny weekend, a ich rywalem będzie Orzeł Wysocko Wielkie. Dokładna data tego meczu nie jest jeszcze znana. Dla Piasta Kobylin priorytetem będą teraz rozgrywki ligowe w A-Klasie, gdzie zespół chce zbudować solidną drużynę na przyszłość.
Ten mecz to ważny sygnał dla lokalnej społeczności piłkarskiej. Reaktywacja rezerw Jaroty i postawienie na młodzież to inwestycja w przyszłość klubu. Młodzi zawodnicy z roczników 2009 i 2010 dostają szansę gry w seniorskiej piłce, co z pewnością zaprocentuje w kolejnych latach. Informacje o meczu przekazał klub sportowy Jarota Jarocin.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!