Niedziela, 2 sierpnia 2026
Imieniny: Karina, Gustaw, Euzebiusz

Piorun uderzył tuż przed schroniskiem. Ania walczy o powrót do zdrowia

Reklamuj sie w tym artykule

Jeszcze chwila dzieliła Anię i jej męża od schronienia przed burzą, gdy w pobliżu stacji „Orle” w Górach Izerskich doszło do dramatu, który na zawsze zmienił ich życie. W sobotę 20 czerwca 2026 roku spokojny wypad w góry zamienił się w walkę o życie, a dziś rodzina i lekarze prowadzą kolejną batalię - o powrót do zdrowia i sprawności.

Weekend w górach przerwało uderzenie pioruna

Ania i jej mąż wybrali się w góry na wspólny odpoczynek. Planowali spacery po szlaku i rowerowe wycieczki, ale pogoda gwałtownie się pogorszyła. Kiedy zaczęło padać, para ruszyła w stronę schroniska. Do bezpiecznego miejsca brakowało już tylko kilkudziesięciu metrów.

To właśnie wtedy piorun uderzył bezpośrednio w mieszkankę Pleszewa. Skutki porażenia były natychmiastowe i bardzo poważne. Potężny ładunek elektryczny spowodował rozległe obrażenia głowy, płuca i wątroby, a także ciężkie oparzenia całego ciała. Serce kobiety przestało bić.

Ratunek przyszedł dzięki szybkiej reakcji świadków

Mąż poszkodowanej po chwili odzyskał przytomność i zobaczył ją leżącą bez oznak życia. Nie czekał ani sekundy - rozpoczął resuscytację i wezwał pomoc. W akcji liczyła się każda minuta. Dopiero szybkie działanie przypadkowych świadków oraz ratowników pozwoliło przywrócić Ani funkcje życiowe.

Dramat rozegrał się w pobliżu stacji „Orle” w Górach Izerskich, a kobieta trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Jej stan wymagał natychmiastowej i skomplikowanej pomocy medycznej. Lekarze musieli przeprowadzić operację tętnic szyjnych, a skutki porażenia objęły również układ nerwowy.

Długi powrót do zdrowia i walka o sprawność

38-letnia kobieta zmaga się z rozległym obrzękiem mózgu oraz dwoma wylewami podpajęczynówkowymi. Choć została już wybudzona ze śpiączki, nadal nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem. Jej leczenie nie zakończy się szybko - przed nią długie miesiące intensywnej rehabilitacji neurologicznej, specjalistycznej terapii i dalszej opieki medycznej.

– Dziś Ania jest już wybudzona ze śpiączki, jednak nadal nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem. Przed nią długie miesiące intensywnej rehabilitacji neurologicznej, specjalistycznego leczenia oraz kosztownej terapii, która będzie jedyną szansą na odzyskanie sprawności. W domu czekają na nią najbliżsi – kochający mąż oraz dwaj synowie: 2,5-letni Franciszek i 14-letni Ksawery. Każdego dnia wierzą, że Ania wróci do nich, uśmiechnie się i znów będzie mogła ich przytulić

Konrad Świderski, prezes pleszewskiego oddziału Fundacji Bread of Life

Najbliżsi kobiety liczą na to, że kosztowne leczenie i rehabilitacja pozwolą jej odzyskać choć część utraconych funkcji. Rodzina czeka na powrót do domu nie tylko mamy, ale też partnerki i opiekunki dwóch chłopców: 2,5-letniego Franciszka i 14-letniego Ksawerego. W tej chwili każda kolejna poprawa zdrowia ma ogromne znaczenie.

Dlaczego ta historia porusza lokalną społeczność

Sprawa Ani odbija się szerokim echem także poza jej najbliższym otoczeniem, bo pokazuje, jak nagle i bez ostrzeżenia może zmienić się codzienne życie. To również przypomnienie, że w sytuacjach zagrożenia kluczowe są szybka reakcja, umiejętność udzielenia pomocy i solidarność ludzi, którzy znaleźli się w pobliżu. W takich momentach lokalne wsparcie bywa równie ważne jak medyczna opieka.

Dlatego uruchomiono zbiórkę na rzecz kobiety. Każdy może włączyć się w pomoc i wesprzeć Anię w drodze do odzyskania sprawności. Dla jej rodziny to szansa na to, by po dramatycznym wypadku znów wróciła do domu i do najbliższych.

Źródło: Fundacja Bread of Life.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MJ

Magdalena Jurewicz

Pisze o kulturze i ludziach Jarocina, szukając historii, które najlepiej pokazują charakter miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!