Niedziela, 2 sierpnia 2026
Imieniny: Karina, Gustaw, Euzebiusz
Polityka krajowa

Tusk: Polska będzie wspierać Ukrainę, bo to kwestia własnego bezpieczeństwa

07.07.2026 Wideo
Premier Donald Tusk zapowiedział wzmocnienie bezpieczeństwa Polski przez współpracę z NATO i dalsze wsparcie dla Ukrainy. Jednocześnie rząd ma jutro przedstawić pilne rozwiązania dla ochrony zdrowia.
Wideo Tusk: Polska będzie wspierać Ukrainę, bo to kwestia własnego bezpieczeństwa

Polska będzie konsekwentnie wzmacniać swoje bezpieczeństwo poprzez współpracę z sojusznikami z NATO oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy. Taką linię przedstawił premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów, podkreślając, że działania państwa w sprawie wojny rosyjsko-ukraińskiej mają charakter stały i nie powinny zależeć od bieżących napięć politycznych. Szef rządu zaznaczył, że pomoc dla Ukrainy jest prowadzona z uwzględnieniem bezpieczeństwa Polski i jest koordynowana z sojuszniczymi strukturami. W jego ocenie stawką tej decyzji jest nie tylko sytuacja za wschodnią granicą, ale też stabilność całego regionu.

Równolegle w Ankarze rozpoczął się dziś dwudniowy szczyt NATO, a Polskę reprezentują między innymi dwaj wicepremierzy: minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Ich obecność ma, jak wynika z przekazu rządu, potwierdzać spójność polskiego stanowiska wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej. W praktyce chodzi o to, by sojusznicy w Pakcie Północnoatlantyckim widzieli, że Warszawa utrzymuje przewidywalny kurs i nie uzależnia swojej polityki od sporów partyjnych w kraju. To ważne także dlatego, że decyzje zapadające na forum NATO wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo państw przyfrontowych, w tym Polski.

"Nie trzeba kochać Ukrainy, ale każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu wierzy, że w interesie Polski jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny"

Donald Tusk, premier

Premier podkreślił, że wsparcie dla Ukrainy wynika nie tylko z solidarności czy poczucia przyzwoitości, ale przede wszystkim z interesu narodowego Polski. Zwrócił uwagę, że rząd będzie racjonalnie oceniać relacje z Ukrainą i kierować się tym, co faktycznie służy polskim interesom. W tym kontekście przypomniał również o wsparciu dla polskich rolników, wskazując, że gdy wymagała tego sytuacja, rząd stawał po stronie krajowych producentów. Ten element pokazuje, że władze chcą łączyć pomoc dla Ukrainy z ochroną własnych sektorów gospodarki, które odczuwają skutki wojny i napięć na rynku.

Donald Tusk zaznaczył też, że wszystkie dotychczasowe formy pomocy dla ukraińskiej armii były precyzyjnie uzgadniane z kierownictwem NATO. Według premiera Polska nie wyprzedza innych sojuszników ani pod względem wydatków, ani skali przekazywanego wsparcia. Rząd ma prowadzić politykę nastawioną na ograniczanie zagrożenia ze strony Rosji dla Polski, całego regionu i Europy. To oznacza kontynuację współpracy wojskowej i bezpieczeństwa z partnerami z Zachodu, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, które pozostają jednym z kluczowych filarów tej architektury.

Polska polityka wobec wojny ma pozostać stabilna i skoordynowana z NATO

Wystąpienie premiera miało przede wszystkim pokazać ciągłość polskiego stanowiska wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę. Donald Tusk zaznaczył, że wyjazd przedstawicieli rządu na szczyt NATO w Ankarze służy temu, by sojusznicy mieli jasność co do kierunku, w którym zmierza polska polityka bezpieczeństwa. W praktyce oznacza to utrzymanie kursu na ścisłą współpracę z partnerami, niezależnie od zmian nastrojów politycznych w kraju. Dla obywateli przekłada się to na próbę utrzymania przewidywalności w obszarze, który bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo państwa.

Szef rządu podkreślił, że działania wspierające ukraińską armię nie są prowadzone w próżni, lecz w porozumieniu z kierownictwem NATO. To istotne, bo daje sygnał, że Polska nie działa samotnie, tylko w ramach wspólnej strategii państw sojuszniczych. W komunikacie rządu wyraźnie wybrzmiewa też argument, że wsparcie dla Ukrainy służy ochronie samej Polski przed szerszymi skutkami wojny. Z tego powodu władze zapowiadają utrzymanie kursu opartego na wojskowej i politycznej współpracy z partnerami zachodnimi.

"Pojechali tam z oczywistą misją, aby nasi sojusznicy - wszyscy bez wyjątku - w Pakcie Północnoatlantyckim wiedzieli, że polska polityka w odniesieniu do wojny rosyjsko- ukraińskiej jest polityką stabilną i nie będzie zależała od politycznych emocji czy politycznych gier pomiędzy partiami politycznymi w Polsce"

Donald Tusk, premier

W tym samym wystąpieniu premier zasugerował, że stabilność polityki wobec wojny ma być ważniejsza niż doraźne spory wewnętrzne. Taka deklaracja jest istotna zwłaszcza w okresie, gdy decyzje dotyczące bezpieczeństwa, obronności i wsparcia dla sąsiada objęte są szczególną uwagą opinii publicznej. Rząd chce przekazać, że jego działania są podporządkowane długofalowemu interesowi państwa, a nie bieżącej rywalizacji politycznej. W praktyce oznacza to dalsze utrzymywanie współpracy z sojusznikami i zachowanie spójności przekazu na arenie międzynarodowej.

Rząd zapowiada pilne zmiany w ochronie zdrowia i kontrolę nieprawidłowości

Drugim ważnym wątkiem wypowiedzi premiera były sprawy ochrony zdrowia. Donald Tusk poinformował, że już jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania systemowe, które mają zapobiec dalszym nieprawidłowościom w obszarze zdrowia. Chodzi między innymi o system płac, wycenę świadczeń oraz organizację pracy szpitali. Według szefa rządu propozycje mają mieć charakter praktyczny i obejmować te obszary, w których państwo może działać od razu decyzjami ministrów, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Premier zaznaczył, że część zmian będzie można wdrożyć w trybie pilnym, ale nie wszystkie problemy da się rozwiązać od razu. Wskazał też, że niektóre kwestie będą wymagały zmian ustawowych, czyli decyzji wykraczających poza same rozporządzenia czy działania administracyjne. To oznacza, że rząd przygotowuje pakiet działań, który ma objąć zarówno szybkie interwencje, jak i dłuższy proces legislacyjny. Dla pacjentów może to oznaczać próbę uporządkowania zasad funkcjonowania szpitali i ograniczenia sytuacji, które budzą zastrzeżenia w publicznej ochronie zdrowia.

  • Jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania dotyczące ochrony zdrowia.
  • Zmiany mają objąć system płac, wycenę świadczeń oraz organizację pracy szpitali.
  • Część działań ma być wdrażana decyzjami ministra, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia w trybie pilnym.
  • Niektóre elementy reformy będą wymagały zmian ustawowych.

Donald Tusk odniósł się również do nieprawidłowości w placówkach medycznych, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zapowiedział, że nie chodzi mu o wskazywanie kozłów ofiarnych, lecz o egzekwowanie odpowiedzialności za konkretne działania i zaniechania. Jak podkreślił, osoby odpowiedzialne za określone sytuacje w szpitalach mają ponieść konsekwencje także przed wymiarem sprawiedliwości. Rząd zapowiada więc kontynuację kontroli i egzekwowania prawa oraz zasad przyzwoitości, co w praktyce ma oznaczać dalszą presję na uporządkowanie problemów w systemie ochrony zdrowia.

Rada Ministrów ma zająć się tymi sprawami w najbliższym czasie, a komunikat premiera sugeruje, że rząd traktuje je jako pilne. W połączeniu z deklaracjami dotyczącymi bezpieczeństwa państwa pokazuje to szerszy obraz działań gabinetu: z jednej strony utrzymanie mocnego kursu wobec wojny i NATO, z drugiej próba naprawy tych obszarów życia publicznego, które bezpośrednio wpływają na codzienne funkcjonowanie obywateli. Ostateczny efekt tych zapowiedzi będzie zależał od tempa wdrażania rozwiązań oraz od tego, czy uda się przełożyć polityczne deklaracje na realne decyzje administracyjne i ustawowe.