Westerplatte: 87 lat po wybuchu wojny Polska ostrzega świat przed powtórką błędów
87. rocznica wybuchu II wojny światowej - mocne słowa premiera na Westerplatte
Dokładnie 1 września 2026 r., na półwyspie Westerplatte, odbyły się centralne obchody upamiętniające wybuch II wojny światowej. W uroczystości wziął udział Prezes Rady Ministrów Donald Tusk, który wygłosił przemówienie skierowane nie tylko do Polaków, ale i do całego wolnego świata. Premier podkreślił, że lekcja z 1939 roku pozostaje aktualna - zwłaszcza teraz, gdy za wschodnią granicą Polski toczy się pełnoskalowa wojna.
W swoim wystąpieniu szef rządu nawiązał wprost do sytuacji międzynarodowej. - „Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu” - mówił Donald Tusk. Te słowa padły w miejscu, gdzie 1 września 1939 r. rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, a ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej stał się symbolicznym początkiem największego konfliktu w historii ludzkości.
„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier jednoznacznie wskazał, że za koszmar II wojny światowej odpowiadają hitlerowskie Niemcy oraz sowiecka Rosja. - „Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” - dodał. W ten sposób nawiązał do trwającej dyskusji o odpowiedzialności historycznej i współczesnych zagrożeniach płynących ze strony Kremla.
Lekcja z Westerplatte: osamotnieni obrońcy i błąd ustępstw
Historyczne wydarzenia sprzed 87 lat są nie tylko kartą podręcznika, ale przestrogą. W przededniu wybuchu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie, które uderzyły na półwysep. Przez 7 dni obrońcy stawiali opór, mimo że świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. Jak zauważył premier, nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, gdyż kluczową rolę odegrała postawa mocarstw, które zamiast stanowczości wybrały politykę ustępstw.
- „Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję” - przypomniał Tusk. Dodał, że przed wojną świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”, „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Efektem tej naiwności była śmierć 80 mln ludzi, w tym 6 mln obywateli polskich.
„Dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, wyciągnąć mądre wnioski, tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych, na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier podkreślił, że bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników. - „Jeśli my dzisiaj powiemy ‘to tylko Ukraina’, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu ‘to tylko Polska’” - ostrzegał. Jego zdaniem obecnie Polska musi polegać na własnej sile i realnych sojuszach, a nie na mitach czy zaklęciach. - „Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę” - mówił.
Wojna za granicą - Ukraina i zagrożenie dla Europy
Obecnie, 87 lat po wybuchu II wojny światowej, za polską granicą ponownie trwa wojna. Tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami w Ukrainie. Premier zaznaczył, że doświadczenia przeszłości muszą być przestrogą dla całego wolnego świata. - „Z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze” - apelował.
Tusk wskazał również na bezpośrednie zagrożenia, jakie już dziś dotykają państwa sojusznicze. Polska jest ofiarą prowokacji i aktów dywersji, podobne działania odnotowano w Finlandii, na Łotwie, Litwie, w Estonii, Rumunii, Danii, a ostatnio także w Niemczech. - „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku” - mówił premier, dodając, że może to otworzyć oczy wszystkim przywódcom wolnego świata. W jego ocenie najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy.
Co to oznacza dla Jarocina i regionu?
Mieszkańcy Jarocina, podobnie jak cała Wielkopolska, obserwują wydarzenia za wschodnią granicą z niepokojem. W naszym powiecie od 2022 r. funkcjonują punkty recepcyjne dla uchodźców, a lokalne samorządy, organizacje pozarządowe i szkoły wielokrotnie organizowały zbiórki darów dla Ukrainy. Jednak słowa premiera o konieczności inwestowania w obronność przekładają się na konkretne decyzje rządowe, które odczuwają także jarocińscy przedsiębiorcy i mieszkańcy. W ramach programów modernizacji Wojska Polskiego zwiększono wydatki na obronność do 4% PKB, co oznacza większe zamówienia dla lokalnych firm z sektora metalowego i maszynowego, obecnych w naszym regionie.
Bezpieczeństwo to nie tylko kwestia armii, ale również infrastruktury krytycznej i ochrony ludności. Władze Jarocina od kilku lat modernizują system ostrzegania, a w szkołach prowadzone są ćwiczenia ewakuacji. W kontekście słów premiera o hybrydowych atakach - w tym prowokacjach dronowych - lokalne służby, takie jak Ochotnicza Straż Pożarna w Jarocinie, przeszkoliły się w zakresie reagowania na zagrożenia bezzałogowcami. To pokazuje, że lekcja z Westerplatte nie jest abstrakcyjna - dotyczy każdego zakątka Polski, również naszego powiatu.
- 1 września 1939 r. - początek II wojny światowej, agresja Niemiec na Polskę; obrona Westerplatte trwała 7 dni
- 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski
- 87 lat po tych wydarzeniach - trwa wojna w Ukrainie, a Polska przeznacza 4% PKB na obronność
Premier zakończył swoje wystąpienie jednoznacznym przesłaniem: - „Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu”. Te słowa są wezwaniem do konkretnych działań, a nie tylko deklaracji. Historia pokazuje, że bierność i brak solidarności mają swoją cenę - i to najwyższą z możliwych.